Blogi

Głupia ekonomia

  • Podczas pobytu z Zambii zastanawiała mnie bardzo polityka pracy i prawa rynku tego kraju. Średnia wypłata za pracę to 2$ dniówki. Taką zapłatę otrzymują sklepikarze, policjanci, chyba lekarze w państwowych szpitalach, opiekunki domów dziecka (Siostry kiedyś płaciły 3$ ale dostały nakaz obniżenia pensji do 2$). Mogłoby się wydawać, że jest to w miarę dobra wypłata gdyby zakup najpotrzebniejszych produktów był tańszy. Tymczasem jest tylko kilka produktów na kieszeń Zambijczyka - mąka kukurydziana, banany, butelkowana woda, węgiel. Takie rzeczy jak kosmetyki (i to nie jakieś markowe ale zwykłe mydło, szampon, krem do rąk, pasta do zębów), ubrania, byty, produkty papiernicze niezbędne do szkoły, leki, kawa, herbata, cukier, sól są w cenie bardzo podobnej do tych w Polsce czyli nieosiągalnej ale zwykłego, szarego człowieka mającego prace (!!!). Słyszałam czasem opinie (w Afryce i w Europie), że Murzyni śmierdzą, nie myją się, nie dbają o siebie. A jak niby mają dbać jeśli nie stać ich na mydło?? Może Ci, którzy najbardziej narzekają na higienę Afrykańczyków sami powinni przez miesiąc pożyć w takich warunkach? Jeśli po 30 dniach ciężkiej pracy w słońcu, upale i za grosze nadal będą pachnieli markowymi perfumami to im pogratuluje.
    Przykładowo: w rodzinie w której jest 20 członków (rodzice, dzieci, dziadkowie, może dzieci zmarłych krewnych) pracują trzy osoby (bo tylko trzy są zdolne do pracy lub mieli to szczęście otrzymać zatrudnienie). Dzienny zarobek tej rodziny wynosi 6$ (jeśli nikt nie zostanie oszukany w pracy, okradziony po drodze itp.) Za te kilka dolarów trzeba zjeść, kupić leki. Nie starcza już na nic innego a często to za mało na jeden ciepły posiłek dziennie. Niesamowite, że ludzie ci nauczyli się tak kombinować, jeść byle co i pozostać radosnymi, kochającymi i godnymi zaufania.